Do wszystkich których lubię!*

Trzy-czte-ry!:


Wesołych Świąt!!!

i szczęścia w życiu.

Przeglądałam dziś w internecie kartki świąteczne i stwierdziłam że nie mam tam ani jednej, która by mi się podobała. I nie chodzi o to że jestem jakaś szczególnie wymagająca, one były poprostu brzydkie [byrzydal xD]. Więc… UWAGA! Więc narysowałam własną, która miała być ładna. Nie jest. Ale przynajmniej jest własna. :D

Ten mikołaj wcale nie jest dziwny...

Ten mikołaj wcale nie jest dziwny...

Ta kartka to lekka zmyłka albo nawet mistyfikacja jeśli chodzi o moje prawdziwe odczucia: byłabym przeszczęśliwa gdyby był na niej tradycyjny żłóbek z Jezusem, albo chociaż ludzie łamiący się opłatkiem. Wtedy byłoby poważnie i nastrojowo. Niestety moje znikome zdolności artystyczne (a może to mój instynkt nie pozwolił na nic poważnego i nastrojowego, a teraz zasłania się rzekomym brakiem talentu… Brzmi nieźle, może być!) nie pozwoliły mi na zrealizowanie tego zacnego planu. Tak czy inaczej mi się podoba :D

* A raczej lubię. W tym momencie nie jestem w stanie przywołać na powierzchnie mego nadzwyczaj porolowanego mózgu nawet dwóch osób ktorych nie lubie (jedną owszem). Ale jeśli nadal masz wątpliwości to spytaj. :)

Opublikowane w:  on 24 grudzień 2008 at 1:28 pm Komentarze (12)
Tags: , , , , ,

boli mnie głowa.

Robię łańcuch. Taki na choinkę, z kółeczek. Wycinam paski, potem sklejam i dołączam kolejne. Super zabawa.

Kolorów mam 8. Zielony, niebieski, czerwony, pomarańczowy, żółty, fioletowy, jasnozielony i jasnoniebieski. (Był jeszcze czarny, ale go odrzuciłam bo był czarny.) Nawet sobie nie wyobrażacie na ile sposobów można je wszystkie połączyć! Bez powtórzeń. (Może niektórzy z was już policzyli. W sumie nie wiem kto to czyta :D ). Ja w każdym razie nie wiem ile jest takich kombinacji, ale Ania_Moja_Mała_Siostra twierdzi że duuużo. Słuchajcie Ani, Ania jest mądra. :)

W zasadzie od soboty nie robiłam nic bardziej ambitnego od łączenie paskówk kolorowego papieru za pomocą kleju (za pomocą śliny byłoby ambitnie), a i to tylko ze względu na wzgląd –> nudzi mi się. A co ze szkołą? -spytacie. Otóż, jestem chora i szkoła odpłyneła na dalszy plan mojego życia (z przedostatniego planu na ostatni), a sprawą pierwszorzędną stało się zdrowie. Co oznaczy tyle, że wałęsam się po domu, pokładając się na każdy mijanym łóżku, a w drodze od jednego do drugiego jęczę i smarkam.
I nudzi mi się. Nawet czytać za bardzo nie mogę bo skupienie wzroku na tych malutkch litereczkach na dłużej niż 10 sekund jest dla mnie tak trudne jak zrobienie zadania 12.29 w Kruczku :D (przepraszam za nieco tendencyjne porównanie…).

Myślę, że ten tekst jest długi. Nie chce mi się go czytać, więc pewnie są tam w nim jakieś błędy, ale przeżyjecie. Dobranoc.

Opublikowane w:  on 17 grudzień 2008 at 4:03 pm Dodaj komentarz
Tags: , , , ,

Himeryzm umysłowy

Pare dni temu śniło mi się, że wróciłam do domu i było jeszcze jasno.
Mój ostatni tydzień trwał dwa tygodnie. 12 dni z rzędu w szkole, bez weekendu. Cóż, bywa. Zaiste, dziwne jest to, że te nadprogramowe godziny spędzone w Staszyc High School napełniają mnie dumą. Warto było. :)

Dziś jest sobota, a ja rozpływam się w sferze nic-nierobienia. Po dłuższym_niż_zwykle okresie napiętego planu dnia, możliwość spania tak_długo_jak_dusza_zapragnie jest tak zaskakująca, że paraliżuje. I śpi się jeszcze dłużej. A potem jestem już tak rozleniwiona i zdziwiona, że wolno mi być rozleniwioną, że pragnę doświadczać tego stanu jak najdłużej. …

(A w przyszłym tygodniu czekają na mnie kolejne klasówki. Tym razem prym wiodą biologia, chemia i matematyka. )

Spadł śnieg. Gdyby było go na tyle dużo, aby dało się z niego cokolwiek ulepić to ulepiłabym to. Tak jest, cokolwiek!

Spadł śnieg. Idą Święta. Zaraz na swych saniach przyjedzie Mikołaj i sposobem, który tylko on zna wrzuci pod choinkę prezenty, tak że dzieci pomyślą, że to rodzice, rodzice, że dziadkowie, a dziadkowie… A dziadkowie żyją dłużej i wiedzą więcej.

(Święta dopiero za miesiąc, a jako że zbliża się koniec semestru to miesiąc ten wcale nie będzie przepełniony chrześcijańską miłością do bliźniego. Oj niee… Aja jaja jaj…!)

***
Kończę! Idę na dwór pobiegać w śniegu, którego już prawie nie ma!

Opublikowane w:  on 22 listopad 2008 at 11:51 am Komentarze (2)
Tags: , , ,