Las, las, las! Las wzywa nas!
Niedawno idąc ulicą w mych nabrzmiałych od wiosennych podmuchów wiatru nozdrzach poczułam zapach lasu. Lasu z wilgotną ziemią, jeszcze nie wysuszoną po zimie. Z lekko zgniłą mieszanką liści, igieł i innych organicznych odpadków wyściełającą ziemie. Lasu czystego, świeżego…
Poczułam zew puszczy i muszę na niego odpowiedzieć. Choćby nie wiem co się stało w czwartek idę do lasu (wstęp wolny, zainteresowani proszeni o kontakt).