Tak jest: piszę tylko i wyłącznie dlatego, że jutro mam klasówkę z matematyki, z optymalizacji. Błe. Nie dość, że nie lubię to jeszcze nie umiem, a nałożenie się na siebie tych dwóch faktów nie może zaowocować w, nazwijmy to, chęciach do nauki. Oooo nie. Powiem więcej: nauka w tym szczególnym i historycznym momencie, byłaby niczym innym jak działaniem wbrew naturze, wbrew człowieczeństwu i w ogóle W BREW.
Jaki ładny temat: Działanie W Brew. W brew, działanie. We brew. Brew, brew, brew. Czasami mówimy, że “coś nas kole w oczy”, a tu w BREW. I działanie. Działanie w brew na pewno nie należy do działań zakończonych sukcesem. Ani do działań sensownych. Jaki to mam sens: działanie w brew? NI MA. To jest to:
Działanie W Brew – działanie bezsensowne, nie mające szans powodzenia; skazane na przegraną.
Jestem z siebie dumna, wymyśliłam nowe wyrażenie w języku polskim. Powinni mi za to co najmniej Nobla z literatury przyznać. Albo pokojowego, bo czemu nie.
A ostatnie właśnie byliśmy świadkami wielko-pomnego wydarzenia, które pokazało wszystkim niedowiarkom, iż walka z Globalnym Ociepleniem, nie tylko ma sens, ale nawet działa. Bo jak inaczej można tłumaczyć śnieg w połowie października? Tylko sukcesem tej walki. A dokonując pewnej interpretacji faktów mogę powiedzieć więcej: to natychmiastowe oziębienie zawdzięczamy faktowi pozbycia się żarówek 100-watowych i zastąpienia ich nowymi, lepszymi, droższymi i świecącymi na BIAŁO żarówkami energooszczędnymi!
(Osobiście apeluję natomiast o niezwłoczny powrót do świetlówek tradycyjnych, do palenia liści, do produkowania jak największej ilości CO2 i o walkę z zimą. Jak się zjednoczymy to jeszcze pozbędziemy się tej całej warstwy ozonowej! A jak!
Ogólnie jest mi zimno.)
No popatrzcie jaka ta cała Matematyka może być inspirująca…