do wyboru, do koloru

Debata i po debacie. Nie czuję się bynajmniej mądrzejsza, a biorąc pod uwagę, że przez ponad godzinę wysłuchiwałam słów 4 Wybitnych ubiegających się o najwyższy urząd państwowy to co najmniej dziwne. Dziwne teoretyczne, bo rzeczywistość już dawno nauczyła mnie, że niczego wielkiego nie należy się po Panach Komorowskim, Kaczyńskim, Pawlaku i Napieralskim spodziewać. Wielkich słów, rzecz jasna.

Pozytywnie zaskoczył Waldek Pawlak. Trzeba przyznać, że mówił najkonkretniej, że faktycznie było widać doświadczenie politycznie. Wyglądał zupełnie, jakby rzeczywiście wiedział o czym mówi. Panu Waldemarowi do poprawienia pozostał tylko sposób mówienia i będzie dobrze. Problem polega na tym, że Wielcy Tego Kraju, już dawno przypisali mu ok. 5% elektoratu, a słowa piosenki Panie Waldku Pan się nie boi, dwie trzecie Sejmu za Panem stoi są mocno nieaktualne.

Pawlakowi trzeba jednak przyznać, że umie walczyć o swoje i ma to coś, co pozwoliło mu z NIKOGO stać się KIMŚ WAŻNYM w bardzo krótkim czasie. Czy umiałby walczyć o Nasze, o to co polskie….? Nie wiem.

Grzegorz Napieralski wydał mi się wczoraj prawdziwym dziedzicem polityki PZPR-u. Zastanawiam się tylko, czy on aż tak naiwny, czy aż tak zakłamany?

Prezes Kaczyński… Jak na siebie wypadł bardzo dobrze. Zamlaskał bodajże trzy razy i tylko na początku debaty. Dało się na niego patrzeć, można było posłuchać. Trzeba przyznać, że chociaż był bardzo spokojny i opanowany, nie zatracił tej charyzmy, która odróżnia go chociażby od Komorowskiego.

Bo Komorowski charyzmy nie ma. Co by nie robił. Nawet mające być dla wszystkich zaskakującym stawienie się na debacie, na której nie miał się pokazywać, nie pomogło. Nie wszedł po 5 minutach debaty, nie podał zmieniającego wszystko uzasadnienia. Zaatakował tylko z lekka telewizję publiczną, nazywając ją gniazdem os, w którym rządzi PiS z SLD (co zresztą jest głupim zarzutem w sytuacji, w której wszyscy politycy mówią o tym, że trzeba się dogadywać z każdym i współpracować mimo podziałów partyjnych…). Nie był jednak na tyle odważny (lekkomyślny), żeby atakować w swoim własnym imieniu, a jedynie w imieniu ludzi spotkanych na jego wiecu wyborczym.

A dlaczego Komorowski zapowiadał, że na debatę nie przyjdzie? Domagał się debaty wszystkich 10 kandydatów (popieram), bądź tylko dwóch mających największe szanse na zwycięstwo (Jego i J. Kaczyńskiego, rzecz jasna) (nie popieram). O ile pierwsza sugestia jest jak najbardziej słuszna i demokratyczna, o tyle ta druga jest co najmniej bzdurna. Każdy z kandydatów ma dokładnie takie same szanse na zwycięstwo. Marszałek twierdził, że wyróżnienie 4 z 10 jest nie fair, a wyróżnienie 2 z 10 jak najbardziej w porządku. A czy debata pomiędzy trzema kandydatami byłaby fair? A pomiędzy pięcioma?

Nie przyjście Komorowskiego na debatę byłoby zapewne odebrane jako tchórzostwo, brak szacunku nie tylko dla kontrkandydatów, ale również dla wyborców. Przyszedł więc. No i chyba tyle, bo ze słów Marszałka niewiele można zaliczyć do konkretów.

Jeśli chodzi o słowa, to tym razem Kaczyński sięgając po sprawdzoną broń Platformy zapowiedział, że Polska może być drugą Norwegią.

Na kogo zagłosować cały czas nie wiem. Żaden z tych czterech Panów na mój głos w pierwszej turze liczyć nie może. W drugiej, zacisnę zęby i zrobię co zrobić będzie trzeba. (Czyli co? Nie wiem. Na tę chwilę zastanawia mnie jedna rzecz: co zrobi Platforma, jeśli wybory wygra Komorowski… Przecież już dłużej nie będą mogli bełkotać, że ich wszystkie wspaniałe pomysły i ustawy i tak zostaną zawetowane przez złego Prezydenta. No kurcze, musieliby się zacząć wywiązywać z obietnic wyborczych. A propos obietnic, Bronek palnął coś wczoraj o tym, że jest za jednomandatowymi okręgami wyborczymi i że jak zostanie Prezydentem, to o takowe zadba, co jest o tyle ciekawe, że już dawno został zgłoszony obywatelski projekt ustawy o jednomandatowych okręgach, a Pan Marszałek nie raczył nawet poddać go pod obrady Sejmu.)

Kto wygrał debatę? Może Pawlak, może nie. Bezbramkowy remis? Może tak, a może nie. Jedno jest pewne: Niemcy pokonały Australię 4:0 i to było ciekawe widowisko.

Wracając do tytułu do wyboru, do koloru zachęcam do pójścia do urn, do wyboru i do zakreślenia okienka kolorowym długopisem. Będzie kolorowo!

Published in: on 14 Czerwiec 2010 at 10:48 am  Komentarze (1)  
Tags: , , , ,
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.