
Mogłabym zatańczyć w deszczu... ale pada!
Mojemu Tacie zawsze marzył się staw. Teraz ma. Nawet nie staw, tylko najprawdziwsze jezioro! Tylko jeszcze ryb nie ma, ale jak sądze to tylko kwestia czasu i mrówki, koniki polne, krety i inne chrząszcze wyewoluują i wyposarzą się w płetwy. Mówię wam, dwa trzy dni i będziemy mogli poznać Życie Pod Wodą bez opuszczania podwórka.
Całe szczęście, że jest Matura. Gdyby nie Ona, przeżycie … ilu? 2 tygodni? powiedzmy, że dwóch. A więc, przeżycie 2 tygodni nieustającego deszczu byłoby trudne. A tu, proszę, nawet mnie nie kusi żeby wyjść z domu, i co? I uczę się.
Tak jest. Sił dodaje mi nie tylko deszcz, ale również myśl o zbliżających się ponad-cztero-miesięcznych WAKACJACH. (Chociaż, jak pogoda będzie taka jak teraz, to po kiego mi te całe wakacje? Ano, jak pogoda będzie taka jak teraz to w WAKACJE można wyjechać, wyjść, pójść: pieszo, rowerem, samochodem, samolotem (Chcesz być pyłem, lataj Iłem!), lotnią, paralotnią, wozem, koniem, krową, kozą… MOŻNA.)
A teraz to ja sobie mogę zdecydować czy najpierw pouczę się fizyki, czy jednak przygotuje prezentację na polski. Wybór owszem, jest. Ale co najwyżej tragiczny.
Muszę przyznać, że te podwórkowe “oczka wodne” robią sie conajmniej irytyjące. Mój kot niedługo będzie miał poważny problem, aby nie ulec miejscowemu podtopieniu próbujac dostać się na teren domu.
Swoją drogą, nie powinnaś narzekać na swoje zajęcia. Masz przynajmniej wybór
Jak Ci sie znudzi fizyka, bierzesz polski i odwrotnie. A co ja mam powiedzieć?
Od kilku miesięcy piszę TĘ SAMĄ pracę. Bez spejcalnych urozmaiceń 
ps. natchnienie spłynęło i urodziła się STRONA xD
Właśnie, gdzie jest mój kot?
Czy na facebooku jest już grupa pod tytułem: “W notce na blogu użyję słowa koza, bez względu na temat (jak np. pogoda)” ???