Wpaść w święty gniew
Jest godzina 21:35, jutro o godzinie 9:10 rozpocznę zapewne pisanie powtórkowej klasówki z antyku i Biblii, w związku z czym powinnam się teraz zawzięcie uczyć i przeglądać zeszyty bądź książki. ALE, są sprawy ważniejsze i zdecydowanie bardziej absorbujące niż rodaje kolumn greckich czy nazwiska starożytnych poetów.
BO JAK POLSKI SĄD DECYDUJE, ŻE PUBLICZNE WYRAŻANIE OFICJALNYCH (LEGALNYCH ZRESZTĄ) POGLĄDÓW KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO JEST NIELEGALNE TO MNIE TRZĘSIE W ŚRODKU! Trzęsie, bulgocze, skwierczy, strzela i zaraz wybuchnie.
A o co chodzi? A chodzi o słynną ze swej bezinteresownej dobroci i altruistycznej życiowej postawy Alicję Tysiąc, która jak wiadomo została niesłusznie oskarżona przez Gościa Niedzielnego o chęć zabicia swojego nienarodzonego dziecka, a w rzeczywistości chciała jedynie usunąć ciążę. Co więcej nie była to przecież jej ZACHCIANKA, a WYŻSZA KONIECZNOŚĆ. Konieczność, dlatego że, jak poświadczył lekarz rodzinny pani Tysiąc, ciąża i poród mogły spowodować znaczne pogorszenie wzroku kobiety. Co prawda, żaden z lekarzy okulistów i ginekologów, których zainteresowana odwiedziła nie był w stanie przyznać lekarzowi rodzinnemu racji, no ale nie każdy się przecież zna, a przeważająca część z nich była zapewne ciemnogrodzkimi katolami, których ograniczone umysły nie umożliwiły im zrozumienia, że wbrew temu co mówi medycyna ciąże należy usunąć (=dziecko zabić).
Dalszy ciąg wszyscy znamy: pani Alicja musiała urodzić dziecko. Biedna.
Biedna mała, bo to musi być doprawdy dziwne uczucie żyć w świadomości, że gdyby wszystko się udało, dziś by się nie istniało…
A pani Tysiąc oczywiście bardzo kocha córeczkę.
Wracając do tematu, czyli do wyroku Sądu na Gościu Niedzielnym, to absurdalność wyroku (czyli publiczne przeprosiny redaktora GN + 30 000 zł. odszkodowania) przewyższa jedynie absurdlaność zarzutów. Oto najciekawsze:
- Użycie słów morderstwo i zabójstwo w roli synonimów aborcji, co samo w sobie jest dopuszczalne, ale tylko gdy mówimy o bliżej nieokreślonym ogóle, a nie jak w tym przypadku o konkretnej osobie, gdyż sugeruje to, iż osoba taka jest mordercą/morderczynią;
- ‘Pośrednie porównanie’ Alicji Tysiąc do hitlerowców. Co prawda w GN nigdy nie zestawiano pani Tysiąc z hitlerowcami mordującymi Żydów, ale zrobiono to w stosunku do sędziów ze Strasburga, więc prawda tego…
- Umieszczenie zdjęcia Tysiąc w gazecie również było niedpuszczalne, bo co wolno Gazecie Wyborczej to nie wszystkim!
- No i na koniec nieśmiertelna MOWA NIENAWIŚCI. Buuuu! Mhahahaha! Jak wiadomo Kościół Katolicki opiera się na nienawiści i namawia do niej gdzie tylko może. Poza tym jest zacofany, nietolerancyjny i SIE NIE ZNA. Lekarze też się nie znają.
Jakoże do tej pory występowałam w roli bezstronnego, trzecioosobowego narratora to pozwolę sobie na mały komentarz:
Gość Niedzielny jest pismem katolickim, CO WAS OBCHODZI CO SOBIE WYPISUJEMY W SWOICH PISMACH, CO SOBIE USTALAMY W NASZYM KOŚCIELE I CO UZNAJEMY ZA GRZECH?! WARA WAM OD NASZEJ WIARY! WIERZCIE SOBIE W SWOJE PRAWO DO WSZYSTKIEGO, ALE NAS ZOSTAWCIE W SPOKOJU! JUŻ!!
Jeśli Sąd może skazać kogoś za wyrażanie poglądów zgodnych z nauką Kościoła, to dlaczego zwyczajnie nie zdelegalizujemy całej instytucji. Wszystko to, (a nawet więcej! xD) co została objawione w GN znajduje się w Katechiźmie Kościoła Katolickiego, który znajduje się w większości polskich domów i jest przecież ogólniedostępny. Nie rozumiem, dlaczego te same poglądy są raz w porządku, a za drugim razem są MOWĄ NIENAWIŚCI.
I jeszcze na deser dyskusja Wojciecha Cejrowskiego i pani Moniki Niepamiętamjejnazwiska, aktywnej działaczki lewicowej i feministki, która chyba wierzy w to co mówi. Zażarta jest.
Nie będzie, bo internet się zbuntował. Jutro wrzuce i film i zdjęcia.
Tratatata…
Do szkoły należy wracać powoli. Spokojnie. Statecznie i z godnością. A więc pooooowooooolii. Stopniowo, żeby nie było szoku. Łagodnie, żeby nie było szoku. Tak jak do basenu wchodzimy poooowoooolii, zanurzając kolejno stopy, łydki, uda, potem delikatnie brzuch i dalej aż do głowy. Bo woda jest zimna. I w pierwszym momencie NIEPRZYJEMNA. Szkoła nie tylko w pierwszym momencie.
A i tak zwykle nie ma czasu na aklimatyzację.
Tak, w czwartek miałam pierwszą tegoroczną klasówkę. Z Lalki Bolesława Prusa. Książkę przeczytałam, więc na pewno dostanę maksymalną ilość punktów ^^.
**********
A teraz dla wszystkich, którzy tak jak ja są już nieco znudzeni szkolną codziennością, krótki przerywnik:
Film wcale nie jest drażliwy, bądź przeznaczony tylko dla jednej strony społeczeństwa. Reprezentowane są w nim dwa, raczej skrajne grupy ludzi i poglądów. Myślę, że każdy znajdzie tu coś z czego będzie mógł się pośmiać (albo Szanownego Pana Pedała staropolskim nazwiskiem zwanego Szwed albo Pana Cejrowskiego, który jest przecież i Żydem i masonem*…)
*I faszystą, nazistą, nacjonalistą, ksenofobem, homofobem, zdrajcą Polski, antyfaszystą, antysemitą, kołtunem, Brunatnym Księciem Polskiego Ciemnogrodu, Królem Zaścianka itp., itd. (Więcej w książce Cejrowskiego Kołtun się jeży).
Tak jest – Aborcja leczy wzrok. Powodzenia.