Tolerancja to wektor skierowany…

Tolerować wg. Słownika Języka Polskiego PWN to:

  1. «odnosić się z pobłażaniem do nagannych zachowań lub zjawisk»
  2. «godzić się na obecność jakiejś osoby mimo braku aprobaty dla niej»
  3. «o organizmie: nie ponosić szkody w wyniku działania określonych bodźców»

Tolerancja, w żadnym wypadku, nie oznacza postawy pochwalnej, wielbiącej czy choćby obojętnej. Tolerować możemy TYLKO I WYŁĄCZNIE coś co nam w taki bądź inny sposób wadzi. Tolerować można palaczy (nie podoba mi się to, nie pochwalam tego, uważam że lepiej by dla nich było, gdyby nie palili, ALE nic nie mogę na to poradzić, bo po to człowiek ma rozum, żeby z niego korzystał), ćpunów (w miejsce słowa palili w poprzednim nawiasie wstawcie sobie ćpali…), pijaków (i wstawiamy słowo pili…), etc. Możemy tolerować, ALE gdy mój znajomy chce zapalić u mnie w domu, (a u mnie w domu się nie pali i nie mam ochoty na zadymianie całego budynku tylko dlatego, że mu się nagle zachciało zapalić) mam prawo sobie tego nie życzyć i zaproponować mu podwórko. Albo palarnie odległą 4 km od mojego domu. I w tym momencie to ON powinien się wykazać tolerancją.

(Wyobraźcie sobie, że przychodzi do Was przyjaciel i mówi, że ma ogromną potrzebę wypróżnienia się. Proponujecie toaletę. “Nie, nie” – mówi on. “Ja mam taką wewnętrzna potrzebę zrobienia tego na podłogę”. Chwilowy wstrząs i początkowa chęć protestu, powoli przeradza się w myśl “Może faktycznie mu to pomoże. Może on tego potrzebuje… Dużo nie stracę..”. I zgadzacie się, mimo że do końca nie jesteście w stanie zrozumieć po co? Kolega robi co miał zrobić, zadowolony opuszcza Wasze domostwo, które przed chwilą zamienił w publiczny szalet, a Wy zostajecie z KUPĄ sprzątania…
Tak?
Nie tak. Pewnych rzeczy tolerować nam NIE WOLNO. Złodziejstwa, łapówkarstwa, wulgarności na ulicach, przemocy, głupoty… Ze złodziejstwem, wulgarnością i przemocą należy walczyć. Głupotę zalecam wyśmiewać.

Pijak siedzący na ławeczce przed sklepem nikomu nie przeszkadza. I na ogół cieszy się dużą tolerancją. ALE, gdy ten sam człowiek przez swoje pijaństwo, skazuje swoją rodzinę na głód i upokorzenia, to moim o b o w i ą z k i e m jest zaprotestować. Gdy narkoman próbuje wciągnąć w swój specyficzny świat moją siostrę, koleżankę, kolegę protestuję. I nie zastanawiam się, czy przypadkiem tym samym nie naruszam wolności osobistej tej bliskiej mi osoby. Przecież ma prawo wybrać…
Tak, ale ja mam prawo protestować.

Tolerancja w żadnym przypadku nie jest wartością. Od kiedy to, pobłażanie dla nagannych zachowań i zjawisk nazywamy wartością?

Nie podoba mi się, że Uniwersytet Katolicki Notre Dame, wykazując się TOLERANCJĄ, przyznaje honorowy tytuł doktora Barackowi Obamie, który jawnie z Kościołem się nie zgadza (choćby w kwestii aborcji). Ten sam uniwersytet, nie jest w stanie ZTOLEROWAĆ modlącego się zakonnika, który z tegoż powodu zostaje aresztowany (żeby przypadkiem p. Obama zobaczywszy go nie poczuł sie napastowany).

Jednostronna tolerancja? Ha ha*.

________

*Właśnie przyszła Ania krzycząc że ona chce teraz pograć, bo ja już siedze trzy godziny**. Na co ja, że już idę tylko napisze ostatnie zdanie. Ania: “Ostatnie zdanie? Napisz ha ha.” Ma dziecko intuicję :D

** To nieprawda. Żeby siedzieć przed komputerem trzy godziny musiałabym wstać przed dziesiątą (jest 12:36).

Opublikowane w:  on 17 Maj 2009 at 11:29 am Komentarze (6)
Tags: ,

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://apiliszek.wordpress.com/2009/05/17/tolerancja-to-wektor-skierowany/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

6 komentarzy Leave a comment.

  1. :) :):)

  2. Jak to powiedział któś mądry:”Tolerancja to cnota ludzi bez przekonanń”. Tylko wiesz Agnieszko, słowa tolerancja dziś znaczą nie tyle co pobłażliwość, ale akceptacja… jak yo wszystko się wypacza… Masakra normalnie… :P

  3. Problem, Don Paulo, polega na tym – moim zdaniem – że słowo “tolerancja” nadal OZNACZA to samo i wiąże się z takimi samymi zachowaniami, z taką samą postawą! A jedynie próbuje się zmienić jego wydźwięk, odbiór. Nazywając tolerancję wartością, pewnym ludziom zależy na tym, żeby społeczeństwo używając tego samego pojęcia o tym samym znaczeniu, czyniło coś zupełnie innego.
    Tak więc nie znaczenie tego słowa ulega wypaczeniu, tylko odbieranie przez ludzi zjawisk negatywnych przeszło w odbieranie ich jako normalne; nazywanie “złego” po prostu “innym” – oto problem.

  4. Nie wiem czemu bardzo sprytnie sobie utożsamiłam Don Paulo z Pawłem a Pawła z Agnieszką. Tak mi wszystko pięknie pasowało. Dopiero po trzecim przejrzeniu komentarzy doznałam objawienia. Nieważne :p

    Ważne, że z przekazem owym kontrowersyjnych i NIETOLERANCYJNYCH komentarzy się zgadzam :D


  5. a myślałam że to ja jestem wybitnie ‘bystra’ …

  6. Obie te pomyłki traktuję jak komplementy :)


Leave a Comment