Neil i nie tylko

Bo ja poprostu lubię jak mi ktoś opowiada bajki. A jak jeszcze historia jest naprawde dobra, a wykonanie nie jest lepsze tylko dlatego że jest to niemożliwe, to żyć nie umierać! I nawet to, że leżąc w łóżku odpływam powoli w krainę snów i niewiele rozumiem z tego co czytający chce mi przekazać (a czyta w języku angielskim), nie jest w stanie sprawić, że opowieść mniej mi się podoba. Tak sobie myślę, że to chyba jest talent. Tak – to zdecydowanie jest talent. Oszlifowany i zadbany. Fantastyczny talent, którym jego posiadacz bezwstydnie dzieli się ze mną… Facet, który czytając swoje własne historie i opowiadania, otwarcie przyznaje, że lubi to robić i że, sądząc po reakcjach ludzi, robi to dobrze.
A głos… (Znam tylko jeden głos który może się z nim równać i, jakoże jego właściciel jest chyba równie leniwy jak Neil Gaiman, myślę że może daleko zajść ;) .) Głos ma zajebisty. (Przepraszam za użycie tego mało literackiego określenia, ale jego głos jest poprostu zajebisty!, więc żadnego innego słowa użyć nie mogę.)

- A może byś się pouczyła zamiast słuchać tych bzdur? – (Tata nie zna się na … na niczym się nie zna xD)
Może. Ale nie sądzę.

[Insert an amazing and delightful title here]

Chciałam coś napisać, ale zapomniałam co. Tak to jest jak człowiek chce więcej niż może dostać. Jak nie docenia tego co wciąż otrzymuje, albo już otrzymał. Tak to jest, jak przedstawiciele Europejskiej Młodzieży PRZYZNAJĄ HOMOSEKSUALISTOM PRAWO DO ADOPCJI DZIECI (a ja nie chcę mieć dwoch ojców. Ani, tymbardziej, dwóch matek.). Albo jak ma się zapowiedziane tyle klasówek, że nie potrafi się nawet zapamiętać wszystkich. A jak to jest kiedy na religii zamiast rozmawiać z uczniami i pogłębiać ich wiedzę, robi się im sprawdziany z Dziejów Apostolskich, w których najważniejsze jest to czy św. Paweł miał zielony czy czerwony płaszcz? Właśnie tak. I jak widzę, że jest godzina 18:18 i wcale mnie to nie cieszy to też tak jest. Rozumiem Mickiewicza. Słowackiego też rozumiem. Źle, jest źle.

Jest 18:21. Sądzę że za jakieś trzy do czterech minut mi przejdzie. Zawsze przechodzi.

——–
——–

“Kiedy dziecko odkryje, że jest chłopcem lub dziewczynką pewne rzeczy robi zupełnie inaczej. A szczególnie inaczej moczy pieluszkę.”

“- To tak jakby pani syn jeździł bez kasku.
- Nigdy!”

“- Poleje pana olejem.
.
.
.
.
.
- O nie! Co pani robi?”

W walentynki wale tynki!

Żart:
Walentynki, apteka.
- Dzień dobry.
- Skończyły się.

Z kazań Taty*
O małżeństwie: “(…) Dla kobiety to jest szczególnie ważne, żeby trafić na dobrego męża. Bo potem ona zostaje, sama z dzieckiem i bez pieniędzy. A facet to sobie zawsze poradzi. Dlatego jak mi tu jakiś przyjeżdża na starym rowerze, to ja mu bramy nie otworzę! Bo nie umie zadbać o siebie. A jakby mercedesem zajechał… nawet jak kradzionym, to co innego. Widać że operatywny jest! Ale w małżeństwie to jeszcze jest ważne eee coś takiego, co … jakby to nazwać… ee .. miłość? [Po dłuższej chwili głębokiego zamyślenia] Ale to w zasadzie z wiekiem tak czy inaczej przechodzi.”

A potem się ludzie dziwią, że mam dziwne poglądy …

*Będzie nowy dział “Z kazań Taty”. Podzielę się z Wami mądrością mego Rodziciela. Jakamż ja wspaniałomyślna niezwykle.

Opublikowane w:  on 13 luty 2009 at 8:50 pm Dodaj komentarz
Tags: , , ,