Dziś będzie poważnie.
Przepraszam.
(Jedyną zaletą może być to że postaram się mówić, krótko zwięźle i na temat*)
Myślę: starzy ludzie.
Widzę pana po siedemdziesiątce, który wraz ze mną wysiada z tramwaju. Wlecze się, a ja tak bardzo się śpieszę. K****! Nie ma co robić, tylko mi tu musi szklaki komunikacyjne blokować! Argh! Moje wnętrze gotuje się a jego płynne składniki bulgocą. Jednak moja starannie wymodelowana twarz zachowuje wyraz uprzejmego zdziwienia. Twarz uniwersalna.
Siedzę w pociągu. Tak jest, siedzę! Pociąg zatrzymuje się na kolejnej stacji, wsiadają ludzie. Rusza. Popełniam błąd i podnoszę głowę znad książki, po to tylko, aby zobaczyć babulinkę z ciężką siatą, która z trudem utrzymuje równowagę na stabilnym gruncie, a co dopiero w trzęsącym się wagonie kolejowym. Żal mi jej. Żal mi? Nie. Po co to babsko tu wsiadało? Nie ma lepszych zajęć tylko podróżowanie zatłoczonym pociągiem w godzinach szczytu?! I jeszcze będzie mi tu robić dziwne miny, żeby obudzić we mnie współczucie. Bezczelność. Ale ja się nie dam. Nie okaże też złości, to mogłoby zostać uznane za niekulturalne. Przybieram pozę uprzejmego zdziwienie. Ale o co chodzi? – mówi moja twarz uniwersalna.
Miało być krótko. Więc już mówię o co mi chodzi.
Po co nam starzy ludzie? Oczywistym jest, że nie umiem w pełni określi ‘misji’ Starszyzny. Nie umiem. Równie oczywiste jest to, że spróbuję go określić.
Jeszcze dzisiaj rano byłam błędnie przekonana o tym, iż starzy ludzie są nam potrzebni, bo możemy się nauczyć bezinteresowności, możemy się dla kogoś poświecić. Teraz myślę, że się myliłam. To nie ja poświęcam się dla starszej pani ustępując jej miejsca w tramwaju. To ona poświęca się dla mnie, dając mi możliwość ustąpienia jej. Przecież nikt z nas chyba nie myśli, że bycie starym jest przyjemne. Owszem, może, a nawet powinno, w pewnych aspektach być, co nie zmienia faktu, iż od strony cielesnej jest ono niemiłe. Chcę podnieść rękę, a ona odmawia mi posłuszeństwa. Można mieć tego dość. To zrozumiałe. Ale może jednak warto poświecić się dla tego jednego młodego człowieka, pomęczyć się jeszcze trochę, aby mógł w fizycznym wraku człowieka, którym będę za lat 150, odkryć to czego nie odkryje w żadnym innym. Tam nie będzie złudzeń ciał.
_________________
* Jako że mi dziś Pani Profesor Halinka obcinając punkty za styl, zapis**, kompozycję i wszystko inne skrzydła obcięła, to ja się ograniczę.
** No dobra, za zapis słusznie (było niewiele linijek, w których nie miałabym zaznaczonego błędu interpunkcyjnego bądź ortograficznego), ale reszta to jak rzeź na niewinnym!
wiesz co, myślałem że te przypisy na dole to do k**** były… No bo i tu gwiazdki, i tu gwiazdki…
N0vVht Thanks for good post