Superhero, a nie jakaś tam księgowa

Mam plan! Na życie, na przyszłość.
1. Zostanę królem strzelców dowolnej ligi / rozgrywek / czegokolwiek (w każdym razie KRÓLEM (ew. mistrzem))
2. Przeczytam wszystkie komiksy Kaczora Donalda jakie kiedykolwiek powstały i zapiszą mnie do Teleexpresowej listy Ludzi Pozytywnie Zakręconych (zasiądę w Loży Kaczek? (razem z Kaczyńskimi? Nieeee…xD))
3. Zostanę Superbohaterem i ocalę świat: zniszczę PKP, usunę / unieszkodliwię wszystkich eurosocjalistów i zniszczę wszelkie istniejące zalążki socjalizmu (WE) i w międzyczasie stoczę wygrany pojedynek na śmierć i życie z jakimś strasznym i złym pseudo-bohaterem
4. Posprzątam pokój
5. Przetrę sobie mózg
6. Umrę szczęśliwa (albo i nie umrę – dożyje Armagedonu / Apokalipsy / czy jak tam kto woli.)

Autokomentarz:
Powodzenia, można-by rzec.

Opublikowane w:  on 28 Maj 2008 at 4:32 pm Komentarze (2)
Tags: , ,

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://apiliszek.wordpress.com/2008/05/28/superhero-a-nie-jakas-tam-ksiegowa/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

2 komentarzy Leave a comment.

  1. co do pierwszego punktu to myślę, że liga (pseudo)nogi na dzień sportu może być dobrą ku temu okazją. :P

  2. jeśli abiturient arbitralnie założy że potrafię w to grać to owszem, istnieje taka możliwość xD


Leave a Comment