Oświadczenie:
Z powodów zdrowotnych nie jestem w stanie pisać na komputerze, zwłaszcza długich tekstów.

Komentarz do oświadczenia:
Sprawa wygląda tak, że mój łokieć się zbuntował i boli. Podobno od stukania w klawiaturę. Wiem że mogłabym użyć klawiatury systemowej i klikać myszką, no ale… blebleble… chyba mi się nie chce xD

Teksty powstają na papierze.

Opublikowany w: on 26 kwiecień 2008 at 6:00 pm Komentarze (2)

Murzyn

Murzyn poprosił mnie o numer telefonu, odmówiłam, więc oskarżył mnie o rasizm. (szczegóły dostępne prywatnie po wcześniejszej rezerwacji terminu xD) Bywa…
I czuje się zdyskryminowana.

Opublikowany w: on 21 kwiecień 2008 at 2:07 pm Komentarze (8)
Tags: , , , ,

Desiderata

Dla tych co nie słyszeli. A i ci co słyszeli też się raczej nie obrażą. ;)

Desiderata

Opublikowany w: on at 1:58 pm Komentarze (2)
Tags:

Dziadki

Oni byli młodzi. Być może gdzieś w ich wnętrzach kryją się jeszcze młodzieńcze serca łaknące zabaw i uciech.

Spójrzmy:

1.

Dziadek1

2.

Dziadek2

Czy w ich twarzach, oczach można dostrzec dzieci? Dla mnie Dziadek1 wyraża tęsknotę. Ponurą tęsknotę. Nie wiem za czym, nie wiem za kim. Natomiast Dziadek2… ma coś w oczach. Ma tam radość. Radość dziecięcą. Dostrzegam w nim więcej tej radości niż w niejednym człowieku w średnim wieku. Podobno ludzie na starość dziecinnieją :)

Może to dziwne, niezrozumiałe, ale dla mnie o ich pięknie stanowią ich zmarszczki. Tam, na ich twarzach odbiło się całe ich życie. Nie zawsze szczęśliwe, ale piękne życie.

A Wy jak myślicie, co w nich świadczy o minionej młodości, o radości, o pięknie?

Opublikowany w: on 13 kwiecień 2008 at 12:00 pm Komentarze (1)
Tags: , ,

człowiek

Człowiek jest dziwny. Jak już gdzieś napisałam, jest ‘bytem ponad konieczność’, którego tworzenie zawsze obarczone jest pewnym ryzykiem. Ale czym byłby tort, nawet najwspanialszy, bez tej ostatniej wisienki więczącej dzieło? Zwykłym tortem.

Podobnie świat nie miałby w sobie tego czynnika, który próbuje wyłamać się z obowiązujących w nim [świecie] praw, który zaburza odwieczną harmonię i tworzy własną (lepszą?), który pyta. Pyta i myśli i rzadko znajduje odpowiedź, i tylko i wyłącznie po to aby zadać jeszcze więcej pytań. Nie ma w tym sensu w rozumieniu klasycznym. Nie daje mu to nic poza niezdefiniowanym rozwojem duchowym i własną satysfakcją.

Dziecko. Dziecko pyta instynktownie. Poznaje. Ale to dziecięce poznawanie ma określony cel: nauczenie się rozpoznawania niebezpieczeństw. Człowiek młody chce (ale już nie musi; nie nakazuje mu tego instynkt tylko on sam sobie) ‘zaznać życia’. Próbuje wszystkiego, ryzykując, że nie jest to dobre. Nie ma w tym sensu. Człowiek dojrzały jeśli juz poznał co miał poznać zazwyczaj ustatkowuje się. Wie czego chce  i to robi. Chyba że dzieje się inaczej. Człowiek stary poznaje to czego tamci jeszcze nie poznali (poza szczególnymi przypadkami). Człowiek stary umiera.

Pozornie bezsensowne zachowania ludzkie (”ja tego nie zrobię, bo ona też nie !”) mają swój sens. Na pewno. Może domyślamy się go. Może w ogóle się nad nim nie zastanawiamy. Ale on jest. Czy bowiem życie ma jakikolwiek sens jeśli kończy się śmiercią? Właściwie, jakie znaczenie ma żywot jakiejś surykatki żyjącej na Madagaskarze? On nic nie zmienia. On i żywoty innych zwierząt, rośliny i żywioły są tylko i wyłącznie dla nas. Umożliwiają nam nie tylko przeżycie, ale również (a może przede wszystkim!) refleksje nad istnieniem. A człowiek? Jego życie, jak już wspomniałam, nie ma sensu w klasycznym mniemaniu (nie jest niezbędny; poszczególne zachowania są niekonieczne). Więc… może to śmierć ma sens, a życie ma pozwolić nam jedynie umrzeć?

Opublikowany w: on 11 kwiecień 2008 at 6:23 przed południem Komentarze (2)
Tags: , , , ,

AAaaaaaa!

Dentysta. Wyraz jak każdy inny, chyba że trzeba dentystę odwiedzić. Wtedy na samą myśl o nim czujemy się, delikatnie mówiąc, spłoszeni. Może nie wszyscy, ale większość, a jeśli nie większość to ja.

Kiedy przed paroma dniami, dane mi było usłyszeć od mej czcigodnej rodzicielki “Agaaa! Idziesz w poniedziałek do dentysty!” zawładnęła mną chwilowa panika. Ale tylko chwilowa, bo zdołałam otrząsnąć się i zapytać na którą godzinę została zaplanowana wizyta. Usłyszawszy iż na 14:00 z błogą radością w sercu, a wielkim żalem wymalowanym na twarzy powiedziałam: “Matko ma, niemożliwością jest abym stawiła się o tejże godzinie w gabinecie dentystycznym, gdyż z tego co wiem to mam w tym czasie lekcje.” O naiwności! O czysta i nieświadoma jest ta, która nie wie, iż Rodzice w zmowach są różnorakich, a jedna z tych umów nieczystych ze stomatologami zawartą jest! Tak więc mama od razu zaoferowała mi, że napisze mi zwolnienie (czy tego chce czy nie) i nic nie zdały się tłumaczenia, że mam w tym czasie bardzo ważną lekcje historii (wszystkie lekcje historii są dla mnie bardzo ważne …). Najgorszym jednak było to, że do dentysty miałam udać się z moją 5-o letnią siostrą, która “nie wiem co to ból, nie wie co to strach, nie wie.. nic”. Zostałam więc postawiona w sytuacji wyboru tragicznego. Z jednej strony (gdybym ‘rozchorowała’ się przypadkiem i jednak nie mogła pójść) czekała mnie utrata autorytetu w oczach dziecka krwią z krwi mej matki, a z drugiej… DENTYSTA. Jako że od dzieciństwa wpajano mi wartości najwyższe których bronić bezwzględnie należy zdecydowałam się zachować honor.
I oto stanęłam dziś przed drzwiami gabinetu trzymając siostrę za rękę, aby jej dodać otuchy (JEJ!). Czasami zastanawiam się czy lepiej wejść prosto z marszu w paszcze lwa i nie zdążyć nawet się poważnie zestresować czy lepiej jak ofiara przed nami przedłuży swój pobyt w tym pokoju bólu, dając nam czas na mentalne przygotowanie (polegające głównie na słuchaniu melodyjnych krzyków poprzeplatanych z brzęczeniem wiertła, co razem daje niepowtarzalną kompozycje ( a gdy doda się do tego jeszcze ten jakże charakterystyczny zapach… hm…).

Tym razem czekałam. Na szczęście na tyle krótko, że byłam w stanie wejść na fotel o własnych siłach. Pani stomatolog zaczęła od misji zwiadowczej, po czy stwierdziwszy, że ma sporo możliwości do ataku, zapytała mnie czy pragnę znieczulenia. Wykrzyknęłam aprobatę, czując że jeszcze nie wszystko stracone. Może żniwa Bólu nie będą aż tak obfite.
“Byłaś już znieczulona, tak? Co prawda nie ma tu zapisu, że byłaś, ale przy tym leczeniu kanałowym musiałaś…” - rzekła pielęgniarka (sługa diabła).
“Nie. Nie byłam.” - odpowiedziałam, czując że ktoś mnie kiedyś oszukał mówiąc “nieee… przy takich zabiegach się nie znieczula”.
Pani pielęgniarka wyraziła swoje głębokie niedowierzanie poprzez serię okrzyków ‘niemożliwe! Ach, niemożliwe.’.
Czułam, że początek jest już blisko. Tam to było jedynie wstępem. Wstępnym szacunkiem strat.
Zaczęło się. Trwało ok. 30 minut po czym nie wiedząc co ze sobą zrobić skończyło się.
Przebieg bitwy nie był krwawy i nawet jeśli i po mojej stronie były trupy to umierały szybko, nie cierpiąc (znieczulenie zrobiło swoje). Lecz było coś co napełniło me serce żalem. “To teraz dwie godzinki nie jedz nic i nie pij, dobrze?” - usłyszałam gdy już prawie zadowolona wychodziłam. Załamał się mój świat, bo choć fizycznie cała i zdrowa, to moje wnętrze stało sie uboższe.

_____________________________________________________________

Interpretacje piszcie aż do dnia w którym powiem, żeby już nie pisać.

Opublikowany w: on 7 kwiecień 2008 at 2:55 pm Komentarze (9)
Tags: , , , ,

Co chciał powiedzieć autor ? xD

Zinterpretuj wiersze

1.

Zapadł już zmrok
ciemno wokoło.
Stłumiony słyszę krok
choć pustka wkoło.
Milkną me myśli
bo chcą słuchać uszy.

Lecz co usłyszeć można w głuszy ?.

2. Odkupiciel

Dam nazwę niebu
Dam nazwę słońcu
dam nazwę wzgórzom
i nazwę chleb.
Trawę… nazywać będę
trawą
I polany wołać będę też.

A gdy po imieniu przywołane
przyjdą, bo pokłon oddać mi,
Krzyknę: “tak, to ja was uratowałem!
Mi winnyście odtąd urządzać sny.
Już nie zabiorą was w ciemne otchłanie
zgubionych duszy ostatnie jęki.
Już nie zginiecie za świata krańcem
i nie spadniecie w otchłań bezdenną.
Bo do końca swych dni,
wy służyć będziecie Mi!”.


Interpretujcie. Kto zinterpretuje najlepiej (najciekawiej i najoryginalniej) dostanie nagrodę. :D

Opublikowany w: on 5 kwiecień 2008 at 11:49 przed południem Komentarze (10)
Tags: , , ,