Dziś nie opowiem tej historii. Nie jestem w stanie. Nie potrafię. Nie chcę. Nie mogę. Więc nie opowiem. Skomentuje go. Wiem, że to dziwne i może bez sensu…
Sen może być straszny. Wtedy budzimy się z ulgą, że już się skończył i szybko o nim zapominamy.
Sen może być głupi. Wtedy budzimy się z lekkim mętlikiem w głowach, ale ten szybko mija, a o śnie zapominamy jeszcze szybciej bo nie mieści się w zasadach naszej logiki (“To nie możliwe” – myślimy i przekreślamy w pamięci).
Snów może byc wiele. Najgorszym snem jest sen lepszy niż rzeczywistość. Budzimy się wtedy z poczuciem, że właśnie skończyło się coś dobrego i nawet jeśli przez chwilę mamy jeszcze w sobie resztki tej radosnej świadomości ze snu to szybko nam one uciekają pozostawiając niedosyt na myśl o prawdziwym życiu. I jeśli po jakimś czasie zapomnimy o detalach sennej opowieści, a nawet o ogólnej jej myśli to już na zawsze zapamiętamy, że przecież mogłoby być lepiej. Nie jest to jednak myśl powiązana z nadzieją, bo pamiętamy również przebudzenie.
Taki sen jest chory.
Mój sen jest dobry…
Hmm wiesz, żaden sen nie może być lepszy od rzeczywistości. Bo po prostu nią nie jest. I jaki by nie był, piękny, kolorowy, to jest tylko pustą bańką mydlaną. Znacznie piękniejsze jest to nasze ciężkie, trudne czasem życie.
masz rację: nie może. Ale co zrobić jak jest? …